Re: Paluszki

Mruczanki Kubusia Puchatka

Im bardziej pada śnieg,

Bim – bom

Im bardziej prószy śnieg,

Bim – bom

Tym bardziej sypie śnieg

Bim – bom

Jak biały puch z poduszki.

I nie wie zwierz ni człek,

Bim – bom

Choć żyłby cały wiek,

Bim – bom

kiedy tak pada śnieg,

Bim – bom

Jak marzną mi paluszki.

Naści rękawiczki i skarpety, Mnopku:)

Re: Mail mi na skrzynkę przyszedł…

Chciałam tylko zameldować, że od zeszłego tygodnia komputer mi źle reaguje na stronę gazeta forum. Jak wchodzę, to natychmiast zaczyna wolniej pracować, tak na granicy zawieszenia. W sumie się nie zawiesza, bo kursor chodzi i mogę wejść na inne strony, ale powiedziałabym, że dzieje się to opornie. Myślałam, że to kukisy lub nieaktualny flash, ale kukisy wyczyściłam, flasha na wszelki wypadek zainstalowałam od nowa, sprawdziłam, czy jakieś pliki mi nie obciążają pamięci. A i tak nadal nie mogę przeczytać na przykład najświeższych postów o tym, co kogo dzisiaj rozśmieszyło, bo pokazuje mi się kilkanaście wypowiedzi i koniec, urwana strona.

Opuszczenie strony gazeta.pl działa jak najlepsze lekarstwo, komp śmiga bez oporów.

🙁



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Wywiad z Rafałem Królikowskim

Co zmieniło się w życiu Rafała Królikowskiego kiedy został ojcem? Jak godzi karierę aktorską z rodzicielstwem? Rafałem Królikowskim dzieli się swoimi przeżyciami związanymi z rolą ojca.

Re: Pozdrowienie anielskie…

No i w sumie nie napisalam, jakie wrazenie zrobilo na mnie LA. Znajomi uprzedzali, ze to takie dziwne miasto, niekoniecznie musi sie podobac. Ze wyglada troche jak przedmiescia Radomia. W wyobrazni juz widzialam rzedy smetnych barakow. W sumie cos w tym jest, ale zaden Radom! Fakt, ze ta czesc, ktora teraz widzialam (West Hollywood) wyglada jak jedno wielkie przedmiescie, niska zabudowa, duzo przestrzeni. Ale po pierwsze – widzialam niewiele, a po drugie – nie Radom, tylko ewentualnie co efektowniejsze czesci Konstancina lub Magdalenki, z palmami to tu, to tam zamiast lasu mieszanego swiezego. Podoba mi sie.



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: Wisielczy żart

Dla mnie kandydat na Idiotę Roku:

Audycja w Trójce o legalnym ściąganiu plików z internetu. Dzwoni muzyk z Happy Sad i opowiada taką oto historię:

Po koncercie, a przed wydaniem kolejnej płyty podchodzi do nas chłopaczek i podając CZYSTĄ płytę CD prosi o autografy. Na pytanie, dlaczego na czystej? Ten odpowiada:

– Bo jak wydacie tą nową to sobie ściągnę i będę miał z autografami…

Koledzy z Happy Sad kazali mu się oddalić w szybkim tempie 😉

Wiosenna Moda

Nic na Świecie,

Cię nie gniecie !

Jak to wygodnie,

nosić za duże spodnie.

(Kiedy śpiewasz – grając na flecie,

a niedługo znowu – Pierwszy Kwiecień)

Grzegorz Rymopis

Fotograf żywności i tabletki do zmywarek

Jak widzę panią „Asię”, fotograf żywności, reklamującą tabletki do zmywarek, to chcę jej powiedzieć dwie rzeczy: jak się ma usta o tak brzydkim kształcie, to nie należy tego podkreślać krwistoczerwoną szminką a uśmiech konia odsłaniający dziąsła aż po same uszy też nie dodaje pani uroku. A w zasadzie nie-nie chcę jej tego mówić, chcę ją po prostu zabić wazonem z mosiądzu. Szkoda że nie mam takiego wazonu 😉



karma dla Psitula w Zabrzu:

www.karmimypsiaki.pl/

Re: pa! pa! pa! jąk!

Pająk, jak pająk.

Ja tam się takich zwierzątek nie boję, ale moja szwagierka ma arachnofobię, akcje w jej wykonaniu godne Oscara….

Czy ja jestem nietypowa, czy też są kobitki, które nie boją się pająków, węży, myszy, szczurów?

Ostatni szczuras przeniósł się do Krainy Wiecznych Łowów.

Młodziak zanabyty tuż po, (bez gryzoni w domu pusto) jest trochę płochliwy, ale ale, już ja go oswoję… 🙂

Leon i Mariolka…

Marioolkaaa! – Wrzasnął Leon z kuchni – nalej mi tego szardoneja flakonu od cioci Zosi.

– To parafka baranie i porzeczkowe mocne…

czy ktoś pamięta jak to się zaczęło?

Re: szok horror :D

zauwazylam mnostwo klipow obok tamtego, tylko nie mam czasu, bo czytam o introwertykach. m.in znalazlam w ksiazce taki fajny dowcip o Finach;

– jak poznac, czy Fin cie lubi?

– lubi cie, jesli patrzy na twoje buty, a nie na swoje ;D



No matter where we go

Souls adrift never say goodbye

Re: O meblach Meblobuk

A przez umieszczenie tego posta na forum humorum podłożyłeś tej firmie niezłą świnię. bo jak traktować poważnie coś polecanego na forum szyderców…



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Pan Tadeusz

PAN TADEUSZ – WERSJA SKRÓCONA

KSIĘGA I: GOSPODARSTWO

Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca

A Tadeusz po studiach do domu powraca

Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha

Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha

Pod wpływem alkoholu Tadzio czując wenę

Podrywa własną ciocię, starą Telimenę

A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce

Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

KSIĘGA II: ZAMEK

Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli

Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli

Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku

Opowiada mu serial o starym Stolniku

Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki

Więc tamten go – i słusznie – uwalił z dwururki

Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga

Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

KSIĘGA III: UMIZGI

Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika

Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika

Szczęściem kapitan Rykow co tam był akurat

Wrzasnął: „Wy jemu dajtie skorje dienaturat.

Na truciznu – trucizna.” Sędzia chwycił flaszkę,

Ucałowal odbitą na niej trupią czaszkę

Wypił, huknął jak wszystkie pulki artylerii

I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.

KSIĘGA IV: DYPLOMATKA I ŁOWY

Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie

Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie

Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie

I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie

Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka

Wygrzmocił misia palą jak Ryndszus Polaka

Pałą? – zdziwił się Wojski – A gdzie ksiądz ją znalazł?

Dal mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.

KSIĘGA V: KLÓTNIA

Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę

Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę

Telimena Vistulę obciągała bratu

Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem: Biorą do Senatu!

Zaraz tam pogonili wypluwając płuca

Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca

Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili

Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.

KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK

Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek

Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek

Pieśniami, które nuci lud prostolinijny

Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny

Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki

Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki

Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka

Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.

KSIĘGA VII: RADA

Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali

Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali

Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków

Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków

Jezu! – krzyknął ksiądz Robak – To dopiero kino!

To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!

Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cala zgraja

Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

KSIĘGA VIII: ZAJAZD

Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga

Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga

Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice

Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę

I z okrzykiem Soplico! Gin kanalio chytra!

Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra

Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem

Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

KSIĘGA IX: BITWA

Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie

Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie

Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem

Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem

I wykrzyknął basem: „Ściągnąć z niej tę carską glizdę!”

Za późno! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę

A cała rota jegrów poszła spać do piachu

W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód

KSIĘGA X: EMIGRACJA

Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona

Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona

Kona, kona, aż zgłodniał. Zerwał jabłko z krzaka

Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka

Cześć kuzynie – rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica

I wyszeptał: Spie…j, jam Jacek Soplica

„Wiedziałem – mruknął Sędzia – już od pierwszych kartek”

Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.

KSIĘGA XI: ROK 1812

O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi

Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi

Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki

Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski

Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci

Zosia płacze, bo Tadzia złapala na cioci

A z RFN-u już wraca stara wołowina

Co ją kiedyś skradł Hitler. Loj, zbliża się finał!

KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ

Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona

Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona

Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!

I prezydent tych Stanów, pan Obama kochany

Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią

Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią

Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza

No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.

KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA

Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza

Gdy nagle krzyk się podniósł: „Napoleon spieprza!”

Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu

„Aj, waj – zmartwił się Jankiel – i uciekł do Paryżu”

W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków

W kufajce i walonkach wszedł kapitan Rykow

I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą:

„Nu, wot my znowuz razem” I tak już zostało.

Re: Smutny Sasza

Po czym poklepała go po ramieniu.

– Byłoby szkoda, gdyby taki kawaler się zmarnował, prawda?

Siedziałem w milczeniu i jadłem moją karmę, kiedy nagle usłyszałem, jak moi gospodarze krzyczą: „O, Boże” (b.Olga) i „O,k…a” (Sasza). Moją uwagę przykuła gazeta, którą trzymała w ręku babcia Olga.

T.B.C. 🙂