Re: Paluszki

Mruczanki Kubusia Puchatka

Im bardziej pada śnieg,

Bim – bom

Im bardziej prószy śnieg,

Bim – bom

Tym bardziej sypie śnieg

Bim – bom

Jak biały puch z poduszki.

I nie wie zwierz ni człek,

Bim – bom

Choć żyłby cały wiek,

Bim – bom

kiedy tak pada śnieg,

Bim – bom

Jak marzną mi paluszki.

Naści rękawiczki i skarpety, Mnopku:)

Amatorska – Radosna Twórczość

AMATORSKA RADOSNA TWÓRCZOŚĆ

Jednak nie jest trudno się przyznać,

że to co napiszę to Amatorszczyzna.

Czy to Pisze Hrabia,

czy jeden i drugi Syn Boży.

To choć czasem miną musi nadrabiać,

to tak – tak właśnie Piszą Amatorzy.

Ja piszę tak dobrze, jak gram na flecie.

Więc jak to jest,

najlepiej Sami dobrze wiecie.

Amatorszczyzna to stały Chrzest.

Radosna Twórczość Krytyk się nie boi.

Każda mała ranka szybko się zagoi.

Teraz na to liczę,

że Prawdziwy Amator się pod tym podpisze.

Chodzę tylko swoim własnym torem.

Wyłącznie dlatego, że jestem Amatorem.

Najlepiej mówi o tym moja Ksywa.

Dla podkreślenia amatorszczyzny „Rymopis” się nazywam.

Grzegorz Rymopis

Re: Mail mi na skrzynkę przyszedł…

Chciałam tylko zameldować, że od zeszłego tygodnia komputer mi źle reaguje na stronę gazeta forum. Jak wchodzę, to natychmiast zaczyna wolniej pracować, tak na granicy zawieszenia. W sumie się nie zawiesza, bo kursor chodzi i mogę wejść na inne strony, ale powiedziałabym, że dzieje się to opornie. Myślałam, że to kukisy lub nieaktualny flash, ale kukisy wyczyściłam, flasha na wszelki wypadek zainstalowałam od nowa, sprawdziłam, czy jakieś pliki mi nie obciążają pamięci. A i tak nadal nie mogę przeczytać na przykład najświeższych postów o tym, co kogo dzisiaj rozśmieszyło, bo pokazuje mi się kilkanaście wypowiedzi i koniec, urwana strona.

Opuszczenie strony gazeta.pl działa jak najlepsze lekarstwo, komp śmiga bez oporów.

🙁



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: suwaczki

A chcesz dosłowne tłumaczenie nicku, czy powiązane z zespołem muzycznym, autkiem?

Tutaj piękny obrazek, iść w tym kierunku?

http://img.czecho.pl/2011/11/big_lopata(1).jpg

Re: Kretyni z ipli

Koszmarny dzieciar z reklamy pierogów. On ma taki sposób wymowy że aż się odechciewa…

Swoją drogą dzieciar bardzo przypomina grzecznego chłopczyka z reklamy Toyoty czy innego auta, który siedzi na foteliku i kręci głową, że nie, że ojciec ma wybrać najlepszą opcję -„to znak że kiedyś ta Toyota będzie jego” czy coś w tym stylu.

Masakraaaa!!!!

Re: Pozdrowienie anielskie…

No i w sumie nie napisalam, jakie wrazenie zrobilo na mnie LA. Znajomi uprzedzali, ze to takie dziwne miasto, niekoniecznie musi sie podobac. Ze wyglada troche jak przedmiescia Radomia. W wyobrazni juz widzialam rzedy smetnych barakow. W sumie cos w tym jest, ale zaden Radom! Fakt, ze ta czesc, ktora teraz widzialam (West Hollywood) wyglada jak jedno wielkie przedmiescie, niska zabudowa, duzo przestrzeni. Ale po pierwsze – widzialam niewiele, a po drugie – nie Radom, tylko ewentualnie co efektowniejsze czesci Konstancina lub Magdalenki, z palmami to tu, to tam zamiast lasu mieszanego swiezego. Podoba mi sie.



http://i56.tinypic.com/2n1uckp.gif

Re: z tym obuwiem

ja bym rozważyła gosposię 😉 jedną 😉



………….. fusy precz!

http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png

Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią

moja zołza gryzie w łokieć, tymi malutkimi ząbeczkami, co je koty mają z przodu. to bardziej przypomina mocne uszczypanie niż uchamranie przez kota 🙂 i tak ją kocham

a z tym hamakiem, to szok! takiego kota jeszcze nie spotkałam!

Re: Z innego forum

W podobnym duchu – tym razem ogłoszenie przesłane mi przez znajomka.

Co oferuje firma potencjalnemu stażyście?

„wygodne krzesło”

Re: Na poprawę humoru – Gdzie powinieneś mieszkać

dona.a napisała:

„Toskania:) Nigdy nie byłam, ale chciałabym. Poza tym dlaczego w quizie w ulubionych zwierzątkach nie było psa;)”

Może dlatego, że pies to ulubione zwierzę większości Polaków i gdyby znalazł się w teście, zbyt wiele osób wybrałoby tę odpowiedź? Mnie test kazał pakować manatki i lecieć do Prowansji, gdzie mogłabym pić i zbierać zioła do woli:)

Wywiad z Beatą Tadlą

Beata Tadla – dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Z mediami związała się już w 1991 roku. Dziś jest prezenterką „Faktów” TVN. Na co dzień żona dziennikarza telewizyjnego Radka Kietlińskiego i mama Jasia. Zaraz po urodzeniu dziecka, jej życie zawisło na włosku. Opowiedziała o tym raz i obiecała sobie, że nigdy więcej. Do dziś ma jednak świadomość, jak mówi, zaciągniętego długu. Bycie gwiazdą telewizyjna, żoną i matką to nie lada wyzwanie. Beata radzi sobie z tym od wielu lat . Znajduje też czas na swoje hobby – pisanie książek.

Kurhanik Baloo

Chcieliśmy upamietnić Baloo w jakiejś specjalniejszej formie.

Że Baloo był barwną postacią wszyscy wiemy. Ale pewnie kazdy go widział troszkę inaczej.

Dlatego proponuje zebrać w tym miejscu takie rozmaite kamyki jakie tworzyły naszego Baloo – zdania , wpisy , historyjki. Niech to będzie taki kurhan jak kiedyś sypało się wielkim wodzom.

Zapraszam wszystkich – niech to będzie duza góra barwnych wspomnień

Kurchanik Baloo

Chcieliśmy upamietnić Baloo w jakiejś specjalniejszej formie.

Że Baloo był barwną postacią wszyscy wiemy. Ale pewnie kazdy go widział troszkę inaczej.

Dlatego proponuje zebrać w tym miejscu takie rozmaite kamyki jakie tworzyły naszego Baloo – zdania , wpisy , historyjki. Niech to będzie taki kurchan jak kiedyś sypało się wielkim wodzom.

Zapraszam wszystkich – niech to będzie duza góra barwnych wspomnień.

Re: Baloo, drogi przyjacielu

O zadnym alibi nie moze byc mowy. To, co zrobil Prezes Baloo jest niewybaczalne, niezapominalne i nie_do_odrobienia! My, szanowny Prezesie Baloo, jeszcze o tym pogadamy i niestety Walne Posiedzenie da Prezesowi nagane jak sie patrzy. Na pismie! A co! Mogl Prezes naganiac nam to i my mozemy naganiac Prezesowi!

Iiii jasne ,ze do widzenia. Bo my sie jeszcze zobaczymy. Kiedys, gdzies…



co za czasy, co za ludzie;-)

Re: Kopytka czy leniwe – fix Knorr

> obleśny typ, miotający się po kuchni i żona w ciąży, która nie może się

> zdecydować czego chce. „Co, masz jednak smaka na leniwe?”

W tym momencie mam zawsze ochotę złośliwie zapytać kolesia co by zrobił gdyby żonka zadzwoniła, że jednak woli risotto – czy wtedy także jego genialny uniwersalny shicior ziemniaczany by się nadał?! Hę??!!

Nienawidzę kolesia :/

Re: Smutny Sasza

Po męczącym dniu Sasza zabrał mnie do mieszkania. Zjedliśmy kolację przygotowaną przez babcię Olgę, potem Sasza poszedł się umyć (babcia pomogła umyć mu plecki).

Już miałem kłaść się spać na moim posłaniu, pomiędzy pustymi puszkami a szalikami w barwy wojenne, kiedy Sasza głośno westchnął.

– Z tym Markiem, to jest, kurna, dziwna sprawa.

Re: Smutny Sasza

Po czym zaczął mi klarować całą historię. Przyznam się, że po tym, kiedy odnalazłem Marka, nie przyszło mi na myśl zainteresować się jego dalszymi losami. Tymczasem Sasza opowiadał – przyznam, że doświadczyłem nieco trudności, próbując go zrozumieć. Mój gospodarz miał dość mocną głowę, ale i tak wypił po wszystkim tyle napojów wyskokowych, że zaczął przejawiać tendencję do potrząsania głową, używania zbyt wielu wyrazów o charakterze obraźliwym oraz dziwnie tracił wątek.

– Dobrze, że chociaż metanolu na weselu nie podali! – pomyślałem

Re: Smutny Sasza

I nagle poczułem przypływ adrenaliny. Poczułem słaby, ale dość nieprzyjemny zapach.

-Sulik coś czuje, kurna! – ucieszył się Sasza.

I pomaszerowaliśmy z powrotem, tym razem jednak skręciłem w jedną z bocznych ścieżek. Po przejściu kilkuset metrów odkryliśmy…

– Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarek! – wrzasnęła kobieta.